niedziela, 24 stycznia 2010

Koniec dla nas Australian Open. Przegraliśmy wygrany mecz... dlaczego...? W trzecim secie było 5:5. Przełamaliśmy ich do zera (!) i wyszliśmy na 6:5. I mój serwis, serwuję na mecz i as. Jest 15:00 i trzy piłki dzielą nas od zwycięstwa. Trudno mi wytłumaczyć to co się potem stało w ciągu kilkudziesięciu sekund. Chyba przez ułamek sekundy pomyśleliśmy o tym, jak idziemy już do szatni po ostatniej zwycięskiej piłce, że już III runda... słabe serwisy, jakiś minimalny aut, przeciwnikom dopisuje szczęście - zdobywają punkt kiedy piłka schodzi po siatce na naszą stronę i koniec gema.

Czasami pytacie nas w mailach, jak zachować się po przegranej piłce, zmarnowanej szansie... i zawsze Wam odpowiadamy zapomnijcie o tym co stało się przed sekundą, gracje dalej i NIGDY nie myślcie już w tym meczu o zepsutej piłce. Staraliśmy się grać dalej na sto procent możliwości, ale gdzieś tam "z tyłu głowy" siedziała ta zmarnowana szansa... Tie break to potwierdził, nie potrafiliśmy podjąć w nim walki.


środa, 20 stycznia 2010

Krótka migawka z treningu.

I tak dla przypomnienia, jest jeszcze szansa na spotkanie z nami 4 lutego w klubie Tuan!

Dostajemy sporo maili z pytaniami gdzie można kupić te kalendarze. Nigdzie nie można, ale będą do zdobycia na naszym blogu, pomyślimy o jakichś konkursach :)

 

23:06, frytamatka , Turniej
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 stycznia 2010

Australian Open rozpoczęło się wczoraj na dobre. Niestety pogoda nie dopisała. Razem z Mariuszem pojechaliśmy o 8 na trening, jednak deszcz i silny wiatr nie pozwolił nam na rozegranie nawet kilku piłek. Trening zaliczyliśmy dopiero koło godziny 17. Pogoda przeszkodziła także w rozegraniu pierwszych rund Wielkiego Szlema, więc większość zawodników przesiedziała cały poniedziałek czekając aż wyjdzie słońce. Niestety nuda także jest wpisana w życie tenisisty. W sobotę odbyło się jak co roku Players Party, jedno z najlepszych w całym tenisowym sezonie. Na tej imprezie zjawili się wszyscy polscy tenisiści, dlatego atmosfera była niesamowita. Zabawa zabawą, jednak praca czeka, więc impreza skończyła się około 12. Wcześnie, ale jednak porządne wyspanie się bierze górę. Dzisiaj jednak nie spałem zbyt długo, ponieważ koło 24 przylecieli moi rodzice i siostra. Postanowili kibicować mi na następnym Wielkim Szlemie i mam nadzieję, że przyniosą mi szczęście. Kto ma mi nie pomóc jak nie rodzina? :) Drugi dzień Australian Open będzie miał już dużo polskich wątków. Gra Agnieszka, Łukasz, dziewczyny Ala Rosolska i Klaudia Jans oraz Ula z Sereną Williams. Dzisiejszy dzień zacznę właśnie od kibicowania na meczu Uli. Serena powiedziała o naszej Polce "twarde ciasteczko". Zobaczymy co powie Ula po meczu. Może nazwie Serenę "łatwy kąsek"? Okaże się jutro.


 

piątek, 15 stycznia 2010

Pierwszy dzień w Melbourne. W powietrzu czuć Wielkiego Szlema, na ulicach billboardy reklamowe, w mediach non-stop reklamy, na mieście sklepy z pamiątkami. Nawet dziś nie daliśmy rady dostać wolnego kortu na głównym obiekcie, tylu zawodników zjechało już na miejsce.

Poza kortami głównymi (Melbourne Park - tam rozgrywany jest turniej) organizatorzy udostępniają do treningu inne kluby takie jak: Scotch College, Albert Park i jeszcze z dwa. Melbourne Park posiada 18 kortów, inne średnio ok.8-10 .wszędzie przemieszczamy się oczywiście autami turniejowymi. aut jest ok.200, kierowców dwa razy więcej.

Dziś po treningach pójdziemy obejrzeć Michała Przysiężnego. Gra ostatni mecz o wejście do turnieju głównego. Będziemy kibicować.

Co do naszej formy to zagraliśmy za mało meczów aby jednoznacznie stwierdzić jak gramy.

W Polsce bardzo zimno teraz więc nie mam prawa narzekać na tutejszy piekarnik...nie narzekam. Jak tylko trochę się ogarnę na miejscu to napiszę coś więcej na tematy pozakulisowe. Jeszcze w klubie nie byłem więc i nowych plotek nie mam, proszę o cierpliwość;). Podeślę też kilka fotek z szatni oraz z obiektu.

pozdrawiam!

10:39, frytamatka , Turniej
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 stycznia 2010

Już wiecie z kim gramy w pierwszej rundzie w Sydney... będzie rewanż za ATP Finals? Typujcie wynik naszego meczu w pierwszej rundzie z parą Nestor / Zimonjic. Piszcie w komentarzach lub na blip.pl lub na twitter.com swoje typy do poniedziałku, 11.01.2010 do godz. 12.00 czasu polskiego. Pierwszy kto poprawnie wytypuje wynik w setach i gemach dostanie taki kalendarz tenisowy (edycja limitowana).

Tu możecie poczytać o aukcjach.

A tutaj Marcin opowiada dlaczego spędził dwa i pół dnia na lotnisku i czuł się prawie jak w filmie "Terminal" :))))

 

sobota, 09 stycznia 2010

Mamy nadzieję, że tak :) Chodzi oczywiście o korespondencyjny pojedynek w ramach aukcji dla WOŚP. W zeszłym roku rakieta Fryty poszłą za 1525zł. Rakieta Agi, na dzień  przed zakończeniem aukcji jest warta 835zł. Licytujcie!  Nasze pozostałe aukcje.

Jesteśmy w Sydney, mimo późnego wieczoru jest około 30 st. Za tydzień Australian Open, ale zanim zacznie się wielkie granie możecie posłuchać co mówiliśmyo starymi nowym sezonie.

piątek, 08 stycznia 2010

Katar już za nami :) Nie chodzi tu o stan zdrowia oczywiście... A przed nami teraz Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Wrzuciliśmy właśnie ostatni "przedmiot" na licytację, a mianowicie spotkanie z nami na planie programu "Dzień z Mistrzem". Licytujcie, spotkamy się w klubie Tuan, gdzie będziemy trenować i realizować sesję zdjęciową 4 lutego. Pozostałe nasze aukcje

wtorek, 05 stycznia 2010

Wracamy po dłuższej przerwie na kort i do blogowania. Jesteśmy w Katarze. Wygraliśmy dziś pierwszy mecz w sezonie. Cieszymy się, że udało nam się wygrać z Nadalem, bo mecze z nim są zawsze ciężkie. Jest bardzo groźny w deblu. Dopiero 2 dni trenujemy na kortach otwartych, więc jeszcze dobrze nie przyzwyczailiśmy się do warunków. W rzeczywistości te dwa pierwsze turnieje to są przygotowania do Australian Open, więc mogą się zdarzać sensacje w singu i w deblu. W pierwszej rundzie odpadli np. Nestor / Zimonjic, ale nie wyciągał bym z tego na razie żadnych wniosków. Wszyscy sie dopiero rozkręcają.

Serdecznie zapraszamy wszystkich do licytowania rzeczy, które wystawiliśmy z okazji WOŚP. W najbliższych dniach wrzucimy jeszcze jedną ciekwostkę tenisową - kalendarz z limitowanej edycji 150 szt. Tak jak napisał Fryta na blipie - to jedyne 150 szt. na cały świat i nie będą w sprzedaży. Więc zaglądajcie na nasze aukcje:)

piątek, 27 listopada 2009

Zagraliśmy słaby mecz. I tyle. Nie maco gdybać... co by było jakbśmy zagrali tak czy tak. Zawsze staramy się wyciągać wnioski z porażek. Dlatego "nauszyliśmy się" wygrywać z parami nr 1 i 2 na świecie, czyli z Bryanami i Nestorem / Zimonjicem. Wiemy co musimy poprawić, i w przyszłm sezonie może być tylko lepiej. Budujemy silny zespół na przyszły sezon, stawiamy sobie ambitne cele. Więcej szczegółów wkrótce :) Teraz kibicujemy Łukaszowi!

12:24, frytamatka , Turniej
Link Komentarze (5) »
środa, 25 listopada 2009

Zwycięstwo pary Cermak / Mertinak nad Nestorem / Zimonjicem to ogromna niespodzianka. Nestor / Zimonjic przyjechali tu wygrać turniej, a okazuje się, że nawet z grupy nie wyjdą. Czyli sprawa jasna, niezależnie od wyniku meczu Buphathi / Knowles - Nestor / Zimonjic, gramy o półfinał z Cermak / Mertinak. Na pewno nabrali pewności siebie po wczorajszym zwycięstwie. Ich mocny punkt to serwis, nasz też, więc kto będzie lepiej returnował ten wygra.

Nasze wypowiedzi tuż po meczu:

 

 

12:34, frytamatka , Turniej
Link Komentarze (12) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6

Zapraszamy do korytarza deblowego, którym prowadzimy Was na zaplecze wielkiego tenisa. A co możemy napisać o sobie... w sumie wygraliśmy 373 mecze deblowe (stan na 4 sierpnia 2009, godz. 23:32) i licznik bije dalej. I jeszcze będzie długo bił. czytaj więcej o nas»

@ napisz do nas