|
Blog > Komentarze do wpisu
Good Job, Poland! (Mariusz)No to jesteśmy w Londynie. Na razie wirtualnie, ale już w najbliższą środę pakujemy się i odlot. A co do dzisiejszego meczu… widziałem taką reklamę, w której na końcu pada zdanie ”Good Job, Poland”. Mówi to Amerykanin, przed meczem pomyślałem, że chciałbym usłyszeć to od Boba po dzisiejszym meczu. Powiedział co innego, ale znaczyło mniej więcej to samo :) Już wkrótce zaczynamy specjalną relację dla czytelników naszego bloga z ATP World Tour Finals!!! Tutaj znajdziecie troche nowych zdjęć. Dziękujemy Panu Witoldowi :) piątek, 13 listopada 2009, frytamatka
Komentarze
2009/11/13 21:04:09
No to sukces Panowie! Serdeczne gratulacje i powodzenia w Londynie ;)
W końcu nawet onet Was docenił i na głównej jesteście wyróżnieni :) Pozdro! 2009/11/13 22:10:32
Panowie, ręce same składają się do oklasków! Jak usłyszałem w radiu wynik spotkania to aż podskoczyłem z radości :)
Powodzenia na Masters! Zasłużyliście. Ale nie spoczniecie na laurach, prawda? :) 2009/11/13 22:21:57
Już wam pogratulowałam na Twitterze, ale warto uczynić to jeszcze raz- serdeczne gratulacje ;) No i sprowokowaliście mnie- drugim z rzędu triumfem nad Bryanami- do napisania tej notki. Pozdrawiam ;)
2009/11/13 23:37:16
A ja po polsku - dobra robota chłopaki !
Tak czułem że chwila oddechu od bloga wyjdzie Wam na dobre ;-) Jeszcze jedna wygrana i będziecie nr 7 w Race, a dwie pozwolą wskoczyć na miejsce piąte i tutaj już nic nie zależy od innych par, więc cały czas jest o co grać, chociaż wiadomo, że od teraz wszyscy czekamy na Londyn. Bezczelny_ale_z_wizja - po porażkach nie ma się nad czym rozpisywać, jak dla mnie mogą pisać tylko po wygranych i jednocześnie niech piszą jak najczęściej ;-) |
Ostatnie wpisy
Zapraszamy do korytarza deblowego, którym prowadzimy Was na zaplecze wielkiego tenisa. A co możemy napisać o sobie... w sumie wygraliśmy 373 mecze deblowe (stan na 4 sierpnia 2009, godz. 23:32) i licznik bije dalej. I jeszcze będzie długo bił. czytaj więcej o nas» |
Szkoda że tak rzadko się odzywacie na tym blogu (trzy tygodnie to trochę długo). Wychodzi na to że zabieracie głos tylko jak Wam coś fajnego wyjdzie, a po porażkach w I rundach jakoś cicho.